niedziela, 6 lutego 2011

Petite France czyli franzosenkrankheit. No i portret własny.














Petite France to zabytkowa część Strasbourga, oczywiście bardzo ładna ble, ble, ble.

Nie no, serio, robi wrażenie.
Wpisana na "listę Unesco" przyciąga masę turystów oraz innych, którzy po prostu wybrali się na spacer. Ludzie oglądają, czytają, siedzą, jedzą, piją grają na gitarze lub w ping ponga [tak, w jednym miejscu postawiono stół].
Nie można odmówić tej okolicy uroku, ale zabawne jest, że o Petite France mówi się jak o "starej Francji w pigułce". Taka zabudowa, urocze to itp.
A co na temat pochodzenia dzielnicy i samej nazwy ma do powiedzenia Wikipedia?
http://en.wikipedia.org/wiki/Petite-France

Kehl



Trzy obrazki z Kehl, które jest tuż za mostem. Jakieś 35 minut drogi rowerem z akademyka. Do Kelh generalnie jeździe się na zakupy. Mają tu Lidla, Aldika i ceny niższe.
I to w sumie największe atrakcje...

No dobra.
Miasteczko raczej - podkreślam raczej - niczym się nie wyróżnia. Centrum przypomina układem i zabudowaniami rynek Strzelec Opolskich [mają tu nawet burgerownie, jak w centrum Opola...]
Tak więc szału nie ma, ale jedno muszę powiedzieć.
Mają rewelacyjną ważko-zjeżdżalnie.
Jest co prawda postawiona w samym centrum, tuż obok neoromańskiego kościoła i pasuje do całości jak pięść do nosa, to jednak chciałbym poznać gościa [radnych...?], którzy na ten pomysł wpadli i go przegłosowali.
Rewelacja.

Legowisko


Po kilku dniach waletowania, mam własne lokum. Mimo mejli i próśb nie udało się wcześniej nic wskórać. Dodam, że miejsc wolnych w akademyku było mnóstwo, ale dobrej woli ze strony administracji w ogóle.
Generalnie mam wrażenie, że w tutejszej "administracji czegokolwiek" pracują ludzie, których ulubionymi słowami są:
nie,
nie wiem,
nie, nie da się,
nie, nie można,
niestety,
przykro mi - tj. désolé. Ewentualnie można jeszcze usłyszeć: za jakiś czas, później no i merci.
Merci to zawsze.

Jednak do rzeczy. Jako że kimałem na podłodze na czymś takim właśnie, jestem żywym potwierdzeniem, że można [i to w budynku z "cieciem"].

Zapraszam!

poniedziałek, 31 stycznia 2011

Strasbourg, wehikuł i floor surfing.


No i jestem.

Na pierwszy rzut oka Strasbourg to bardzo urocze miasto. Pełno w nim uliczek, kamienic, ścieżek rowerowych i wszelkich innych udogodnień, co powoduje, że wszystko niemal się podoba. Przerażające jest jednak trochę to, że wszędzie tu jest niezmiernie równo, czysto, poukładanie i przystrzyżenie. Zupełnie jak u sąsiadów. Naszych i ich.

Póki co waletuje w akademyku na podłodze - tak oto couch surfing zamienił się we floor surfing. Ale już od jutra mam dostać pokój: własne 3x3 z umywalką i lodówką, która mimo, że rozmiarów jest niewielkich, warczy co kilka minut jak dwa miński; dwunasty i trzynasty.

I z takiej to właśnie lodóweczki nalewano mi wczoraj alkohol. Ale po kolei. Integracja musi być, tak więc zaproszony zostałem do rodaków na wieczorek.
W zanadrzu miałem butelkę czerwonego, ale jak się szybko okazało, na miejscu czekało kilka innych. Jak można się łatwo domyślić, był to wieczorek bardzo miły lub nawet spod znaku tych "niezmiernych". Muszę jednak dodać, że był w śród nas jeden Rosjanin, który wina nie pił. Raczył się za to przezroczystą cieczą z Rumunii, której nazwy niestety nie pamiętam, a którą zagryzał mandarynką. Widząc moje zaciekawienie, albo z własnej wrodzonej szczodrości, niezwłocznie zostałem poczęstowany i ostrzeżony:
- Nie wąchaj!
Jednak w tym samym momencie nos podpowiedział mi, że podobne rzeczy w Chorwacji i okolicach nazywają rakiją lub palinką. I wszystko byłoby ok, ale - przyznam - w obawę trochę mnie wpędziło, że tę palinkę pił tylko Sasza, i że nalał mi ją z plastikowej butelki po Coli.

Ale piszę, czyli wiðzę.
Rodżer.



środa, 23 grudnia 2009

poniedziałek, 28 września 2009

piątek, 11 września 2009

Z cyklu: kilka pocztówek z wakacji.

Mazury cud natury. A Podlasie, ty kuta...?


Istnieje!
Podlaska Chupacabra.


Damn, I'm tough.

Boyscout in Vilnus...

W Wilnie.


Biesy i Czady. Połonina W.

sobota, 29 sierpnia 2009

Kukiz i Piersi


Ej, ten koleś nie klaszcze...

wtorek, 16 czerwca 2009

wtorek, 10 marca 2009

czwartek, 26 lutego 2009

wtorek, 10 lutego 2009

Fisz/Emade "Heavi Metal"

Kilka głupich min


















Tworzywo w komplecie


















"Ale jestem zajebisty"

Czesław śpiewa

niedziela, 8 lutego 2009

O.S.T.R. vs Szczypiorniak


Podczas koncertu Ostrego przełączono telewizor na mecz Dania Polska [starcie pierwsze;]]

niedziela, 30 listopada 2008

niedziela, 9 listopada 2008